środa, 23 września 2015

Makaron w sosie z pieczonych pomidorów


Nie wiem kiedy miałam czas pozaglądać tak na dobre na inne blogi, popisać komentarze, ale mam nadzieję, że to chwilowe.
Z niczym nie nadążam.
Koniec wakacji i powrót do pracy, tymczasy, które coraz bardziej absorbują, Maleństwo, które szykuje swoje gniazdko do wyprowadzki z domu i absorbuje również nas, spadek nastroju wraz z skracającym się dniem.
Próbuję chociaż w niedziele spędzać czas w sposób jaki lubię – aktywnie, ale nawet to nie zawsze się udaje L
Twórcze gotowanie i wpisy na blogu są jakby poza moim zasięgiem. Ciągle pocieszam się, że jeszcze tydzień i ze wszystkim wyjdę na prostą.
Szybkość wykonania dań jest aktualnie głównym czynnikiem decydującym o tym co jadamy. Wyjątkowo solidnym daniem był makaron z sosem z pieczonych pomidorów.



Makaron w sosie z pieczonych pomidorów


ok. 1 kg dojrzałych pomidorów (najlepiej lima)
2 - 3 ząbki czosnku
garstka listków bazylii
sól, pieprz
oliwa z oliwek

makaron
parmezan

Pomidory umyć, osuszyć, przekroić wzdłuż na połówki. Ułożyć je na blaszce przecięciem do góry. Posypać je czosnkiem pokrojonym w cienkie plasterki oraz listkami bazylii. Całość lekko posolić, pieprzyć skropić oliwą. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 35 minut. Upieczone pomidory lekko wystudzić. W tym czasie wstawić wodę na makaron. Pomidory wraz z czosnkiem i bazylią zmiksować na gładką masę. Jeśli bardzo zależy nam na bardzo gładkim sosie należy go jeszcze przetrzeć przez sito. Sos zagrzać, doprawić do smaku solą i pieprzem. Kiedy makaron jest gotowy gorący sos wymieszać z makaronem, całość posypać świeżo utartym parmezanem i podawać.
Smacznego!!!




W poprzedni weekend udało nam się wygospodarować niedzielę na odpoczynek w plenerze. Odwiedziliśmy ponownie Antonin i okolice. 25 kilometrów na rowerze a potem pyszna rybka nad stawami dopełniła całości, a wisienką na torcie było przemiłe towarzystwo przy biesiadnym stole.

Jak ja tęsknię za latem i długimi słonecznymi dniami. 







Pozdrawiam wszystkich wraz z moimi "chłopakami" co to swoich domków szukają :)

Syczusiem 

Beniusiem 

i Hanusiem 


6 komentarzy:

  1. U mnie podobnie - i nie nadążam, i makaron z sosem takim właśnie był wczoraj, pycha - z tą różnicą, że za latem nie tęsknię WCALE ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci tego nie tęsknienia :)

      Usuń
  2. Basiku, i ja tak mam, niestety w znacznie większym stopniu; z niczym nie nadążam. Więc macham ręką i odpuszczam:(
    Makaron pycha, zwłaszcza, że widzę obok spory kieliszeczek białego;)

    Zwierzaki cudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ciągle mam nadzieję, że jeśli kiedyś dożyję momentu nie pracowania zawodowego czasu będę wreszcie miała tyle ile trzeba :( Osobiście wolę do takiego makaronu czerwone, ale i białe jest pyyycha :)

      Usuń
  3. Basiu u nas podobnie z czasem... :( co do dania, proste i pyszne...pieczone pomidory mają mnóstwo słodyczy, muszą świetnie smakować , zwłaszcza że my robimy makaron sami. Masz trzy nowe kotki ? Milusie :) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te trzy maluchy to moje "tymczasy" mam nadzieję, że szybko znajdą swoje domy. A co do pieczonych pomidorów masz rację - to esencja smaku i sama słodycz

      Usuń