poniedziałek, 9 marca 2015

Wiosennie kijowo i zakwas na żur


Mimo, że gwoździem postu jest zakwas na żur – jak znalazł na wielkanocną zupę ale ja zacznę od tego co dla mnie jest najważniejsze – wiosna dookoła. W niedzielę wybraliśmy się z Megi i TP w Dolinę Bystrzycy podziwiać przebiśniegi i nie tylko.
Oczy cieszyły wiosenne widoki. I choć po drodze minęliśmy dwa pałace, a raczej ruiny pałaców to dziś zamęczę Was zdjęciami zieleniny, która wyczekiwana jest przeze mnie bardzo mocno. 




































Kijowa niedziela za nami, dziś poniedziałek a to dzień na zupę, jednak tym razem zanim zrobimy zupę musimy zrobić zakwas na nią.
Zrobienie zakwasu na żur czy zalewajkę to niezwykle prosta sprawa. Zakwas kupuję jedynie w sytuacji awaryjnej – kiedy najdzie nas ochota na zupę a zrobionego zakwasu brak. Teraz kiedy Wielkanoc się zbliża nastawię solidną porcję, aby nie zabrakło go do świątecznej wersji żuru, ale o nim innym razem.

Zakwas na żur


5 łyżek mąki żytniej razowej lub żurkowej
5 szklanek wystudzonej, przegotowanej wody
1 liść laurowy
2 ziarna ziela angielskiego
3 -4 ząbków czosnku
1 łyżka zakwasu na chleb – dla przyspieszenia procesu kiśnięcia

W dużym słoju lub dzbanku wymieszać mąkę z wodą, dodać przyprawy i pokrojony w plasterki czosnek. Jeśli posiadamy zakwas chlebowy możemy dodać łyżkę, aby przyspieszyć powstawanie zakwasu, bez tego dodatku zakwas również otrzymamy, ale proces będzie trwał dłużej.
Słój przykryć gazą lub lnianą ściereczką i odstawić na blat kuchenny na kilka dni. Z dodatkiem zakwasu zazwyczaj wystarczają 3 – 4 dni aby produkt nadawał się do wykorzystania.
Smacznego!!!




Proste???
Bardzo, a żur z własnego zakwasu zawsze smakuje lepiej niż z kupnego.  Nadmiar możemy przelać do butelki, zakręcić i trzymać w lodówce przez około 2 tygodnie. 



10 komentarzy:

  1. Jaki piękny wiosenny biały dywan kwiatów :-)))
    Muszę sobie zrobić taki zakwas na żur.
    Nigdy nie robiłam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Ciebie w lasach pewnie równie pięknie :)

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia, wiosna idzie jak nic!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie tam u Was, jak zawsze... I miodunkę widzę... U nas też słoneczko praży wprost w monitor, szkoda że te dni w pracy takie długie...
    Pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że czas w pracy marnuję ;) A miodunka mnie również mocno ucieszyła :)

      Usuń
  4. Wiedziałam, że były kije!:)
    Wcale nie czuję się zamęczona zdjęciami zieleniny.;)
    Dzięki, że przypominasz o zakwasie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiały być, tyle czasu było bez kijów, że zew nas pociągnął ;) Cieszę się, że nie zamęczyłam zdjeciami zieleniny :)

      Usuń
  5. Basiu-niesamowite, że przebiśniegi rosną tam w takiej ilości :) Cieszę się , że tyle wiosny pokazałaś :) pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają tam dobre warunki a tereny chronione, bo to Park Krajobrazowy

      Usuń