środa, 15 lipca 2015

Wiem po co tłukłam się prawie 2000 kilometrów – Chapelle Ste – Barbe i nie tylko


Bretanię odwiedzamy po raz trzeci. 
Szwendamy się po znanych już kątach, ale przede wszystkim szukamy nowych miejsc.
Wczoraj wyruszyliśmy do części centralnej.
Dotarliśmy w miejsce, które zachwyciło nas oboje, zaparło dech w piersiach i stwierdziliśmy, że nawet jeśli nic już nas nie zachwyci w czasie tych wakacji, to, To miejsce jest tym, dla którego warto było tłuc się prawie 2000 kilometrów nawet z migreną.
Chapelle Sainte– Barbe, bo niej mowa, znajduje się w bezpośredniej bliskości miasteczka   Le Faouët. Z resztą to jedna z wielu Chapelle w tej okolicy (o innych za chwilę) ale to właśnie Ta, to właśnie To Miejsce.
Legenda głosi, że miejsce powstania kaplicy związana jest z burzą i polowaniem. Zaskoczony burzą Jean de Toulbodou obiecuje wznieść kaplicę poświęconą św. Barbarze jeśli żaden piorun go nie trafi. Tak w l489 rozpoczyna się budowa kaplicy w niezwykłym miejscu. Miejscu ukrytym wśród wzgórz, w lesie nad rzeką Elle.
Nie będę rozpisywać się o historii, budowie, walorach architektonicznych, zanudzę Was zdjęciami J














Obok tej samej miejscowości jest jeszcze jedna kaplica. Chapelle Saint – Fiacre. Ta z kolei zachwyca rzeźbami we wnętrzu, ale magii swojej poprzedniczki nie ma. 












Samo Le Faouët to małe, typowo francuskie miasteczko z drewnianą halą targową na środku rynku. Kamieniczkami, większymi i mniejszymi. Po prostu typowa francuska prowincja J




Widzieliśmy już sporo więcej, ale to nie jest dziennik z podróży a jedynie zapiski mówiące o miejscach wyjątkowych. Dlatego nic więcej już dziś pisać nie będę, wkleję na koniec kilka zdjęć z klasztoru cystersów, wielokrotnie przebudowanego i dlatego zatracił swą pierwotną urodę, choć brzydki absolutnie nie jest.







5 komentarzy:

  1. Faktycznie piękne miejsca zwiedzaliście,podziwiam.
    Życzę Wam więcej takich perełek.
    Patja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też liczę na więcej "perełek" :)

      Usuń
  2. Przepiękne miejsce i jeszcze związane ze św. Barbarą :)
    Rewelacyjne fotki.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. 'Podróżnej' migreny nie zazdroszczę, ale bytności w tak czarownych, prawie z innego świata miejsc owszem :-)
    Pięknego dalszego ciągu życzę Basiu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Basiu-bardzo klimatyczne miejsca :) Życzymy Ci udanych wakacji i wiele zachwytów w krainie, którą tak kochasz :) pozdrawiamy serdecznie

    OdpowiedzUsuń