poniedziałek, 2 lutego 2015

Nadmorsko


Poza wycieczką do Trzebiatowa czas spędzaliśmy nad morzem chodząc z kijami po plaży i okolicznych ścieżkach. Okolice są szczególnie piękne i atrakcyjne na piesze czy rowerowe wycieczki.




Pierwsza trasa to spacer z Kołobrzegu nadmorską ścieżką rowerową do dawnego lotniska i Ekoparku Wschodniego. Z jednej strony widok na morze i plażę, czasem wąską ukradzioną przez morze (eh ta abrazja) czasem szerszą o pięknym drobniutkim jak mąka czystym piasku, a z drugiej strony Solne Bagno i lasy. Przepięknie, inspirująco i zachęcająco.





Ale czy na pewno całkiem wygodnie???
Cieszę się, że powstają przygotowane ścieżki dla pieszych i rowerzystów, tutaj dodatkowo wykorzystywaną przez biegaczy do treningów w pięknej scenerii przyrody, tylko kto i dlaczego wyłożył ją betonową kostką brukową????
Komu ma to służyć????
Rowerzyści wcale nie lubią takiej nawierzchni, wolą dobrze utwardzoną nawierzchnię, podobnie biegacze, których kolana cierpią katusze na betonie, że o kijowcach, których niemało, nie wspomnę. Komfort marszu z kijami po takim podłożu jest niestety kijowy L końcówki się zapadają w spoiny, albo „kopytka” ślizgają po nawierzchni.
Brr….










Zdecydowanie lepiej pod względem komfortu wędrowania było na trasie z Mrzeżyna do punktu widokowego w połowie drogi do Pogorzelicy. Kiedyś tereny całkowicie wyłączone z użytkowania innego niż wojskowe, dziś udostępnione w większości dla okolicznej ludności i turystów. Przygotowane ścieżki, tym razem o różnej nawierzchni. Niekiedy niestety też z kostki betonowej, ale i dobrze utwardzonej materiałem sypkim.
Zafascynowały mnie zabudowania poniemieckie, które powstały w 1935 roku dla powstającego tam Ośrodka Szkolenia Czołgistów. Ostatni budynek kompleksu wybudowany został w 1940 roku.
Jednostka zyskała na znaczeniu kiedy po zbombardowaniu Peenemünde stanowisk broni rakietowej V2.
Na terenie jednostki zlokalizowany był również ośrodek Lebensborn.



Ten budynek jest na sprzedaż, Megi kupujemy??????

A wszystko pięknie ukryte w lesie, niezwykle malowniczo. Lasy też nie byle jakie,  dziś stanowiące rezerwat przyrody Bory Bażynowe (nigdy wcześniej o takich nie słyszałam, ale już znam i będę pamiętać).




Nie wiem co z tym wszystkim się stanie, bo podobno wojsko planuje opuścić Mrzeżyno (a może to tylko pogłoski) i tereny zostaną całkowicie uwolnione. Dziś jest to oaza spokoju i pewnie nawet w sezonie plaże są puste i spokojne.



 I jeszcze ostatni rzut oka na plażę w Dźwirzynie, Bałtyk żegnał nas w czwartek słońcem i żal było wyjeżdżać. 









Będę tęsknić za morzem w takiej scenerii, było pięknie i energetycznie. 

14 komentarzy:

  1. Pięknie Basiu nad TYM morzem. W marcu jadę z mamą na kilka dni do Sarbinowa i zamierzam sobie pochodzic i pofotografować tak jak Ty. Patrzę na twoje niewakacyjne zdjęcia plaż i już się cieszę, że też takie zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczysz dużo ładniejsze, bo słońce będzie już wysoko i wszystko będzie wyglądać dużo lepiej :) Już zazdroszczę ;)

      Usuń
  2. Basiku, no to pięknie spędziliście ten zimowy urlop. Tylko zazdrościć;) Nad morzem nie byłam od niepamiętnych już czasów.j
    Twoje zdjęcia nastrojowe bardzo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że taki krótki :) ale bardzo brakowało mi Bałtyku zimą i musiałam choć na krótko pojechać.

      Usuń
  3. Moje rodzinne strony..tęskno mi zcasami
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pięknych stron pochodzisz :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Morze , kocham morze i do tego jeszcze latem :-)
    Ja chcę lato natychmiast...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chciałabym mieć już lato, a chociaż wiosnę :) Ty masz to szczęście, że morze masz stosunkowo blisko - czego zazdroszczę, choć z drugiej strony góry też lubię a do nich masz już daleko :)

      Usuń
  5. Oj tak, pięknie i energetycznie. Szczególnie ostatnie fotki, takie już słoneczne.
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Basiu, Twoje Nadmorze przepiękne. Byłam zimą w Świnoujściu dwa razy, ale przywiązana do pracy i bez samochodu nie mogłam marzyć o dalszych spacerach. Zresztą były tłumy emerytów. Tylko ptaki cudowne, człowiek wśród nich czuł się jak Sw. Franciszek..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak ptaków ilości niesamowite a i emerytów niemało :)

      Usuń