środa, 6 listopada 2013

Zapiekanka z dynią w stylu meksykańskim


Bea już zamknęła tegoroczny Festiwal Dyni a ja dopiero zaczynam się rozkręcać dyniowo. Zakupy dyniowe zrobiłam w połowie października i musiały „nabrać mocy urzędowej” :) Teraz na dobre rozkręcam się, co skomentowało Maleństwo: „No wreszcie, już myślałem, że w tym roku dyni nie będziemy jadać”. To tylko pokazuje jak bardzo już przyzwyczaiłam moich Panów do dań dyniowych jadanych jesienią.
Dziś proponuję słonecznie wyglądającą zapiekankę z dynią w stylu meksykańskim, bardzo smaczną, aromatyczną. Ja wykorzystałam do niej gotowane mięso z kury, ale jeszcze lepsze byłoby świeże mięso z kurczaka (ale to moje subiektywne odczucie bo po prostu nie lubię gotowanego mięsa drobiowego).





Zapiekanka z dynią w stylu meksykańskim


300 g mięsa drobiowego (u mnie gotowana pierś z kury rosołowej)
1 spora cebula
1 czerwona papryka
 1 papryczka chilli
300 g dyni piżmowej (lub każdej, która nie rozpadnie się podczas gotowania)
2 ząbki czosnku
4 dojrzałe pomidory (można je zastąpić pomidorami z  puszki)
1 łyżeczka mielonego kuminu
1 ½ łyżeczki mielonej kolendry
½ łyżeczki pieprzu cayenne
½ łyżeczki cukru
sól, pieprz
olej do smażenia

1 szklanka kaszki kukurydzianej
2 ½ szklanki wody
2 łyżki masła
1 duże jajko


Cebulę obrać pokroić w kostkę, Mięso i dynię pokroić w kostkę. Chilli umyć posiekać w paseczki (w zależności od ulubionego smaku pestki zostawić lub usunąć aby złagodzić smak). Czerwoną paprykę umyć i pokroić w paski. Świeże pomidory sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w kawałki.
Na patelni rozgrzać olej. Jeśli korzystamy z surowego mięsa, lekko je posolić i podsmażyć do zrumienienia a następnie dodajemy cebulę i smażymy dalej. Jeśli używamy mięsa gotowanego to najpierw podsmażyć cebulę do zeszklenia, a potem dopiero dodać mięso. Całość smażyć, dorzucając paprykę, chilli, rozgnieciony czosnek i przyprawy (kumin, kolendrę, pieprz cayenne). Po chwili dodać kostki dyni, chwilę smażyć (około 2 minut) a następnie dołożyć  pomidory, cukier. Całość dusić przez około 5 minut. Doprawić solą i pieprzem do smaku. Na koniec całość przełożyć do naczynia żaroodpornego.
W międzyczasie należy ugotować kaszkę kukurydzianą, którą po ugotowaniu (jeszcze ciepłą) mieszamy z masłem. Białko jajka ubijamy na pianę. Do kaszki dodajemy żółtko, mieszamy, następnie delikatnie wrabiamy w masę ubite białko. Ciepłą cięgle kaszę rozsmarować na mięsie z warzywami, wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 30 minut.
Podawać można z kleksem jogurtu naturalnego.
Smacznego!!!





 To dopiero dyniowy początek. Następny będzie dyniowy sernik, który królował na naszym stole kilka lat temu a potem zapodział się przepis. Cudownym trafem ostatnio robiąc porządek w karteluszkach nakryłam uciekiniera i teraz już się nie wywinie ;)


16 komentarzy:

  1. Moja rodzinka też jesienią czeka na dynię :). Ale ja umiem tylko zupę i ciasto z dyni zrobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie ciasto z dyni robisz?

      Usuń
    2. Takie byle jakie - jak marchewkowe tylko zamiast marchewki dynia :). Z ciekawością wielką czekam na Twój przepis na sernik :)

      Usuń
    3. To ja mam tutaj takie ciasto drożdżowe z dynią. A sernik upiekę może w poniedziałek ;)

      Usuń
  2. Pychotka, jak zwykle. Ja robiłam ostatnio placuszki dyniowo-ziemniaczane, też niczego sobie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Placuszki musiały być pyszne, lubię takie kombinacje

      Usuń
  3. O mniam, pyszne to musiało być... Mi się już dynia w tym roku skończyła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w sklepach jeszcze spore zapasy są ;)

      Usuń
  4. Pięknie prezentuje sie to kolorowe danie pod żółtą pierzynką. Niestety, w moim domu tylko ja jestem miłośnikiem dyni. Reszta mniej lub bardziej kręci nosem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przekonałam wszystkich i teraz już czekają na dania z nią

      Usuń
  5. Ostatnia dynia jaka pozostała zostanie wykorzystana na Twoją wersję z kaszka kukurydzianą. Pewnie pominę mięsna wkładkę bo żywię też wegetariankę albo zrobię w jednoosobowych naczynkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To danie musi być pyszne :) Fajny pomysł na obiad :) pozdrawiam serdecznie M.

    OdpowiedzUsuń
  7. No wlasnie, brakowalo mi Cie w tym roku :( Ale doskonale rozumiem fakt, iz czas nie jest (niestetyt... ;)) z gumy.
    Bardzo podobaja mi sie te smaki Basiu! Drukuje wiec przepis na weekend (choc papryki juz chyba nie ma na farmie.. musze sprawdzic).

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za szybko skończył się Festiwal, ale najważniejsze, że dyniuję i moi bliscy już czekają na kolejne dania, a curry z dyni i bakłażana to nasz hit nad hitami.

      Usuń