piątek, 25 maja 2012

Kapuśniak z młodej kapusty o orientalnej nucie



W moim rodzinnym domu, kiedy przychodziła wiosna, niemal każdego dnia było jakieś danie z młodej kapusty. Tak bardzo lubiła ją moja Mama. Najczęściej była to duszona kapusta z dużą ilością koperku na zmianę z kapuśniakiem z młodej kapusty. Nie wiem jakim cudem żadne z tych dań mi się nie znudziło. Co prawda od lat już eksperymentuję z zupą, ale i tak baza zawsze pozostaje taka sama. Nawet moja Mama (ogromna konserwatystka) potrafiła szaleć w przypadku kapuśniaków. Egzotycznych przypraw nie lubiła, a curry przywożone w latach 70 ze zgniłego zachodu było niezwykle oszczędnie wykorzystywane, jednak do zupy lubiła sypnąć sporą łyżeczkę. Ja również bardzo lubię taki kapuśniak z curry, od siebie dodaję dodatkowo sok i skórkę z limonki. 
Taka wiosenna zupa doskonale nadaje się dla osób odchudzających się, bo niczym nie jest zaciągana, ani zasmażką, ani śmietaną.


Kapuśniak z młodej kapusty o orientalnej nucie

½ główki młodej kapusty, umyta i poszatkowana
2 młode marchewki
1 pietruszka
1 kalarepka
kawałek pora (ok. 10 cm)
4-5 dojrzałych pomidorów obranych ze skórki
1 papryczka chilli
2 l bulionu drobiowego
2 łyżeczki curry w proszku
1 limonka
2 łyżeczki cukru
sól, pieprz

Warzywa umyć, obrać i pokroić. Do garnka wlać bulion. Dodać do niego wszystkie warzywa z wyjątkiem pomidorów. Papryczkę obrać, usunąć pestki (chyba, że lubimy bardzo ostre dania) i pokroić w drobną kosteczkę a następnie wrzucić do garnka. Całość gotować do niemal całkowitej miękkości warzyw. Wrzucić wówczas pokrojone w kostkę pomidory, cukier i curry. Gotować kolejne 5 minut. Całość doprawić solą, pieprzem, sokiem z limonki (ilość soku należy dobrać do własnego smaku, ale zupa ma być wyraźnie kwaskowa lecz nie kwaśna) oraz otartą skórką z limonki. Zagotować i podawać.
Smacznego!!!






4 komentarze:

  1. Uwielbiam kapuśniak z młodej kapusty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, wiosną mogłabym jeść codziennie ;)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy przepis, curry, pomidory... hmmm, muszę spróbować;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bo fajne jest to połączenie smaków:)

      Usuń